Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

DANIA? Co przychodzi Wam na myśl jak słyszycie to słowo?

 

- Kopenhaga - dobrze myślicie to jest stolica tego państwa!

- Lego – dokładnie, to tutaj je wymyślono,

- Skandynawia – poprawna odpowiedz, to jest najmniejsze z państw nordyckich,

- Mała syrenka - znowu dobrze trafiliście, ten posąg stał się jeden z symboli tego kraju,

- Hans Christian Andersen – to też poprawa odpowiedź, pisarz i poeta, najbardziej znany ze swej twórczości baśniopisarskiej,

- Gang Olsena – bingo, ten film o zabawnych losach drobnych złodziei jest znany chyba wszystkim,

…...........coś jeszcze przychodzi wam na myśl?



 

W tym momencie czas chyba na moją odpowiedz. Teraz ja wam opowiem z czym mi się kojarzy ten mały kraj po ostatnim szalonym bunkrowym wypadzie! Na początek nasz pierwszy przystanek:

Wyspa Rømø, powstała głównie dzięki połączonym siłą morza i wiatru. Atrakcji na niej nie brakuje, ale najbardziej jest znana z największej piaszczystej plaży w północnej Europie! W czasie odpływów osiąga ona nawet szerokość do 3 km, a długość 8,5 km! Bez problemu można tam wjechać autem. Ta mała wyspa w kształcie nerki jest połączona z główną częścią Dani groblą. To nie jedyne atrakcje tego miejsca, jest czas kiedy nad niebem wyspy robi się tłoczno. Duńskie wojsko używa tego obszaru dla szkolenia pilotów wojskowych. Ćwiczenia na tym poligonie lotniczym można oglądać z platform widokowych niedaleko parkingu.
Zaglądamy na chwile na plaże, ale tam wieje! Kamienie w kieszeni by się przydały, żeby nie zawiało nikogo do wody :) Potem jedziemy na wspomnianą wcześniej platformę widokową gdzie na parkingu spędzamy nocleg. Następny przystanek...

Hanstholm, znajduje się muzeum które planowaliśmy odwiedzić. Niestety nie udało się w tym czasie było zamknięte. Otwarcie sezonu zwiedzania będzie dopiero w marcu - no to trzeba jeszcze poczekać . Jedyne co nam zostało to podziwiać wszystkie eksponaty i obiekty na około na zewnątrz. A jest co! Nasz uwagę w większości pochłonęły stanowiska artyleryjskie dla armat kal 380mm artylerii nadbrzeżnej inaczej mówiąc działobitnie. Bateria ta miała na celu zamknąć cieśninę Skagen i jednocześnie zabezpieczyć niemieckie połączenie z Norwegią. Między nimi rozciągały się tory kolejki wąskotorowej która przewoziła amunicję. Na nadbrzeżu jest parę bunkrów które stoją cały czas otwarte w każdej chwili można tam wejść, zwiedzić. Przy muzeum znajduje się cześć „Hanstholm II” natomiast te na świeżym powietrzu wchodzą w skład „Hanstholm I”. Przepiękne obiekty na wydmach położone są w Parku Krajobrazowy. Bateria składa się z 19 dużych bunkrów, wchodzą w skład „Atlantic Wall”. Prawie wszystkie z nich są dostępne.
Niestety tylko (albo aż) na tyle czas pozwolił
zobaczyć kawałek betonowej Dani, ale to nie koniec wyjazdu i atrakcji. W planach mamy jeszcze jedno wyjątkowe miejsce, czyli kierunek na...

Laboe, – miasto uzdrowisko położone w Niemczech nad wybrzeżem Bałtyku, a w nim.... mała perełka na sam koniec czyli jeden z czterech drugowojennych zachowanych do naszych czasów... U-BOOT !!! A dokładnie U-995 który rozpoczął swoją służbę w 1943 roku. Tak tam po prostu stoi czeka. Przez cały rok za niewielką opłatą można zwiedzić jego wnętrze. „Das Boot” chyba każdy widział ten film, przed chwile na pokładzie tego małego podwodnego olbrzyma można było się poczuć jak jeden z członków jego załogi. Nie ma tu aż tak mało miejsca jakby się wydawało, każdy z nas spokojnie pokonuje i ogląda każdy jego cm (długość 67,1 m; szerokość 6,20 m). Albo inaczej nas jest garstka, a przy pełnym zakwaterowaniu – 44 osoby, pewnie zaczynało by stanowić to mały problem.

Na finał wyjazdu małe odwiedziny u zaprzyjaźnionego bunkrowca. Nie wiem jak wy ale takiego widoku z okna jak ma nasz kolega można pozazdrościć! 4 piętra, powierzchnia 378.6 m2, grubość ściany 1.1 m, grubość stropu 1.4 m, pojemność 632 osób czyli bunkier :) Dzięki wielkie za miło spęczony czas :) :) !!!

FOTO